Jak język staje się częścią problemu
- 20/03/2025
- Piotr Podskarbi
- 0
To jest szczególne zagadnienie, związane nieco z definiowaniem problemów i/lub błędami w tym obszarze, ale zdecydowanie zasługujące na osobny wpis.
Przy okazji jest to temat, który omawiałem także na vlogu oraz na konferencji Warszawskie Dni Informatyki 😆 (prezentacja o komunikacji niskopoziomowej)
Czasami problem jest tak określony, że zawiera już pewne założenia, do których wiele osób nie dociera, ponieważ są one UKRYTE W JĘZYKU, jakim ten problem jest zdefiniowany. Aby zwiększyć szanse dotarcia do tego, trzeba najpierw zrozumieć, jak to się dzieje.
Przypuśćmy, że ktoś mówi “nie jestem kimś, chciałbym być w życiu kimś”. Oczywiście, będą osoby, które mają ściśle określoną definicję tego, co to jest dla niego być kimś i jakie są tego konsekwencje. Może pod tym stać skrót myślowy “nie jestem kimś, kim chciałbym być”. Także w pracy z tego typu problemem, zawsze o to dopytuję. Jednak w większości przypadków, kiedy ludzie tak mówili, to co się okazywało? Że pod tym “byciem kimś” stoją założenia:
➡️ świat dzieli się na ludzi, którzy są kimś i na takich, którzy nie są “kimś” (a zatem są “nikim”, albo są “byle-kim”) i można zawsze jasno zdefiniować, kto jest w jakiej grupie (nie dość, że opresyjne przekonanie, to jeszcze nieprawda)
➡️ jeśli ktoś jest “kimś”, zawsze dostaje szacunek, jeśli jest “nikim” – nigdy go nie dostaje (nieprawda)
➡️ jeśli ktoś jest “kimś”, tylko wtedy zasługuje także na szacunek siebie samego (zwykle mocno ukryte przekonanie, także nieprawda)
Te założenia mogą być oczywiście inne i należałoby je wydobyć, zanim się taki problem zacznie rozwiązywać.
W przeciwnym wypadku można zacząć dążyć do rozmaitych celów zawodowych, by stać się kimś, a na końcu ponieść porażkę, bo okaże się, że po zdobyciu upragnionego statusu zawodowego dalej nie wszyscy dają nam szacunek (a być może o to tak naprawdę chodziło komuś od samego początku).
Podsumowując, można powiedzieć, że czasami głównym wyzwaniem nie jest zmiana obecnej sytuacji życiowej, ale raczej rewizja piramidy założeń, które są (nieświadomie) postawione, aby ten problem dokładnie określić.

