Test Warez – Poza Work-life balance
- 12/11/2025
- Piotr Podskarbi
- 0
Pojęcie work-life balance często budzi silne emocje. Bywa chwalone jako symbol zdrowego podejścia do życia, ale też krytykowane — czasem nawet z pasją.
Poświęciłem trochę czasu, by wsłuchać się w istotę tej krytyki. I mam ciekawą obserwację, którą chcę się podzielić. Mianowicie — większość, na oko jakieś 70% tej krytyki, dotyczy jednej kategorii problemu. Jakiej?
W skrócie można to ująć tak:
„Gdy ktoś wykorzystuje termin work-life balance, by wykręcić się od zmierzenia z głównym problemem, który naprawdę go trapi.”
Nie chodzi więc o to, że samo dążenie do równowagi jest złe. Chodzi o to, że czasem używamy tego pojęcia jako zasłony dymnej, żeby nie stanąć twarzą w twarz z tym, co naprawdę nas uwiera.
Przykłady?
1️⃣Ktoś mówi: „Nie będę teraz cisnąć z tym projektem, bo muszę dbać o work-life balance.” A w głębi chodzi o coś innego — o lęk przed tym, że projekt może się nie udać, że trzeba będzie wyjść z komfortu. Balance staje się wtedy wygodnym słowem na „boję się spróbować”.
2️⃣Ktoś czuje, że jego praca przestała mieć sens, że robi coś sprzecznego z tym, w co wierzy. Ale zamiast przyznać to głośno, mówi: „Potrzebuję trochę więcej balansu”. W praktyce to nie balans, tylko rozdarcie, które wymaga odwagi, a nie urlopu.
3️⃣Ktoś ma trudność z organizacją, prokrastynuje, gubi priorytety. A potem tłumaczy: „Nie chcę się przeciążać, dbam o równowagę.” Tyle że prawdziwa równowaga nie polega na unikaniu wysiłku — tylko na świadomym wyborze, kiedy ten wysiłek ma sens.
Co ciekawe, gdy rozmawiam z ludźmi, większość zgadza się, że znalezienie odpowiedniego balansu między pracą a odpoczynkiem jest kluczowe dla życiowego dobrostanu. To, co nas naprawdę triggeruje, to nie samo dążenie do równowagi — ale sytuacja, gdy ktoś używa tego pojęcia jako wymówki, by nie skonfrontować się z czymś istotnym.
Ta nieuczciwość wobec siebie — często subtelna, nieintencjonalna — potrafi wyjść w rozmowie. I wtedy czujemy dysonans. Nie dlatego, że ktoś pracuje mniej czy więcej, tylko dlatego, że coś w jego narracji „nie gra”.
Bo jeśli ktoś powie:
„Teraz pracuję mniej, bo potrzebuję odpoczynku” — brzmi to uczciwie.
Albo:
„Teraz pracuję więcej, bo potrzebuję rozwoju, pieniędzy, sprawczości” — to też brzmi dobrze.
W obu przypadkach decyzja jest świadoma i zintegrowana.
Ale gdy słyszymy:
„Niby wiem, że teraz potrzebuję solidnie popracować, to by wiele w moim życiu zmieniło, ale przecież muszę dbać o work-life balance…”
— czujemy, że coś się rozjechało. Jakby równowaga stała się pretekstem do stania w miejscu.
Bo może prawdziwy balans nie polega na tym, by wszystko było „po równo”.
Może chodzi raczej o uczciwość wobec siebie — o to, żeby wiedzieć, dlaczego w danym momencie wybieram właśnie ten kierunek.
Wtedy nawet skrajne decyzje — ciężka praca albo długi odpoczynek — stają się przejawem równowagi.
7.11 na konferencji Test Warez w Wiśle będę miałem przyjemność wygłosić wykład “Poza Work-Life balance”.
Dziękuję wszystkim obecnym za uwagę.

